Polecam


Domki w górach

Rośliny jednoroczne

TOPINAMBUR

Pisząc o słonecznikach właściwie nie powinnam pominąć tak dziwnego słonecznika jak topinambur czyli słonecznik bulwiasty.Obraz 5353

Pierwsze egzemplarze tej rośliny trafiły do mnie jako ….. rośliny ozdobne. Nie miałam zielonego pojęcia co to za roślina. Dla mnie był to przepiękny wieloletni słonecznik, który KONIECZNIE musiałam mieć w swojej kolekcji. Jak wielkie było moje zaskoczenie pod koniec sezonu jak w pobliżu tych przepięknych roślin zaczęłam pod ziemią znajdować jakieś dziwne bulwki. Pierwszy trafił do mnie topinambur czerwony. Bulwki które wykopałam wyglądały jak jakieś zdeformowane stare rzodkiewki …. jakieś dziwo, bo nigdy w tym miejscu ich nie siałam … Zaczęłam szukać dalej i ku mojemu zaskoczeniu wykopałam całkiem pokaźną kupkę bulwek … co to jest u licha ??? …….topinambur (2) Dość szybko udało mi się ustalić że mój piękny wieloletni słonecznik  faktycznie jest słonecznikiem, ale jak najbardziej jest to roślina użytkowa a nie tylko ozdobna jak cały czas ją traktowałam. Od tradycyjnych słoneczników różni się tym że jadalne części to nie pestki, których ma bardzo niewiele albo nie ma wcale tylko właśnie te bulwki rosnące zupełnie jak ziemniaki pod ziemią. Dodatkowo poszukując informacji na temat rośliny okazało się że ma niesamowicie dużo właściwości odżywczych, ale też i niemało leczniczych.  Smak surowego topinambura trochę przypomina smak pestek słonecznikowych, trochę orzechów, a trochę nie wiadomo czego. Ogólnie jest bardzo fajny i u mnie w domu jest chętnie “pochrupywany” zamiennie z jabłkami, marchewkami czy innymi doskonałościami natury. Topinambura można potraktować też jak nasze ziemniaki, jednak uczciwie przyznam że gotowany dla mnie jest …. brrrrr. Czerwony do gotowania nie nadaje się wcale bo robi się łykowaty, natomiast biały po ugotowaniu jest taki … maziasty.topinambur biały (6) Jeśli ktoś lubi rozgotowane i kiepsko odparowane ziemniaki to jest szansa że mu posmakuje. Fakt, ja też nie przepadam za gotowanymi ziemniakami, więc może nie do końca jestem wiarygodnym źródłem jeśli chodzi o ocenę smaku ….

Wygląd roślin jest prawie identyczny. Dopiero teraz, po latach uprawy tych roślin jako – tako udaje mi sie je odróżnić po pokroju, ale też czasami sie pomylę. Rosnące w ogrodzie, zadbane jest dość łatwo odróżnić – biały jest niższy i bardziej przysadzisty, mocno rozgałęziony, a czerwony wyższy, smuklejszy i ma mniej rozgałęzień.  Nie raz wyczytałam że ta roślina w naszym klimacie nie dojrzewa nigdy – NIE PRAWDA – czerwony topinambur faktycznie nigdy nie dał mi nasion w postaci dojrzałych słonecznikowych pestek, ale biały dojrzewa jak każdy słonecznik i po kwiatach zostają mikroskopijne słoneczniczki w których są dojrzałe malutkie pesteczki czyli nasionka z których też można tę roslinę rozmnażać. Tajemnicą dojrzewania białego jest pewnie to że kwitnienie zaczyna wcześniej i ma więcej czasu dla zapylajacych kwiaty owadów, a później na samo dojrzewanie.

Przy okazji topinambura składam wielki ukłon w stronę leśników którym się chce i zakładają plantacje tej rośliny w lasach. Nie jest to częsty widok, ale już kilka razy w różnych regionach spotkałam w środku lasu malutkie poletka tej rośliny. Nie wymaga to dużej pracy bo topinambur zasadzony raz będzie już później rósł sam a takie poletko staje sie prawdziwą naturalną spiżarnią dla wielu dzikich zwierząt mieszkajacych w naszych lasach. Wiadomo że nasze zimy bywają ciężkie, a przez rozwijającą się cywilizację zwierzętom jest coraz trudniej.  Żeby łatwiej było przetrwać im zimę muszą się dobrze najeść, przez co niszczą wiele upraw rolnikom, ostatnio w poszukiwaniu jedzenia dużo zwierząt zaczęło pokazywać się nawet w dużych miastach – w Olsztynie wiosną sama pomagałam łapać przerażone sarenki bardzo blisko centrum miasta, a jesienią poprzedniego roku byłam świadkiem jak na dwupasmówce o mało nie doszło do bardzo poważnego karambolu przez stado dzików które wędrowało po mieście. Taki topinambur sadzony w lasach na pewno wiele zwierząt zatrzymuje przed wędrówkami w poszukiwaniu pokarmu, który jest dostępny dla zwierząt aż do mrozów zanim skują ziemię, ale nie tylko. Wczesną wiosną jak tylko słoneczko rozgrzeje ziemię znów topinambur staje sie pokarmem dla wygłodniałych roślinożernych “kopytnych” bo zimuje w gruncie i wiosną jest płytko tuż pod powierzchnią ziemi i zanim pojawią się pierwsze młode rośliny które zwierzęta będą mogły wcinać właśnie bulwy topinambura są bardzo dobrą i bardzo wartościową karmą. Także polecam temat do przemyślenia w tych nadleśnictwach gdzie jeszcze nie praktykuje się sadzenia topinambura.

Słoneczniki – kwiaty słońca

Śmiejące się z daleka, piękne, majestatyczne, wielokolorowe. Chyba nie ma nikogo kto nie podziwia tych niezwykle ciepłych kwiatów.

słonecznik ozdobnyWysiewam ich zawsze bardzo dużo i w każdej wersji jaka tylko wpadnie mi w ręce. Bardzo lubię je stojące na obrzeżach ogrodu, ale też uwielbiam stojące w wielkich wazonach w domu. Już nie raz pisałam że bardzo lubię żółte kwiaty, więc słoneczniki musiały znaleźć się na mojej liście.

słonecznik cytryna (2)Kolor żółty w nich przeważa, ale są też oczywiście w innych kolorach. Jadalne też są nie mniej piękne, ale zdecydowanie wolę te ozdobne.

słonecznik żółto - brązowy 1 (1)Tak więc mam wszystkie możliwe kolory tych wielkich, ale mam też miniatury.

słonecznik żółto - brązowy 2Ze słoneczników co roku zbieram trochę nasion żeby mieć je na kolejny sezon, ale większość zostawiam stojących w ogrodzie na zimę jako naturalne spiżarnie dla ptaków, które spędzają zimę u nas.

słonecznik czerwony 2Wiosną oczywiście wszystkie są wyjedzone do ostatniego ziarenka, a ja z czystym sumieniem wsłuchuję się w ptasie trele.

słonecznik ozdobny (1)

Posadzone pojedynczo potrafią osiągnąć wyjątkowo duże rozmiary bo dochodzące nawet do 2,5 -3 metrów. Rosnące w zagęszczeniu są nie mniej ozdobne, jednak będą dużo drobniejsze. Na każdej roślinie jest zawsze bardzo dużo kwiatów. Na ogół na wierzchołku pojawia się jeden największy, ale dość szybko wychodzą pędy boczne, które są zasypane ogromem mniejszych kwiatów. Z tym że “mniejszy” wcale nie oznacza “mały” – w końcu mówię tym razem o wielkiej roślinie, której kwiaty tez nie są drobiażdżkami. Pojedyncza roślina jest już bardzo ładnym bukietem. Rozpisuję się nad wyjątkowością słoneczników, ale w końcu wcale nie jestem pierwszą osobą która odkryła ich niepowtarzalny urok. Któż nie zna słynnych “Słoneczników” Vincenta van Gogha :o . Ale jednak czy natura nie maluje ich piękniej …?

słonecznik żółto brązowy (5)

Lubię je tak bardzo, że wysiewam je również w donicach na balkonie.

Obraz 8721Najbardziej nadają się do tego miniaturowe pełne, ale zawsze w jakiejś przynajmniej jednej donicy mam kilka tych dużych. Na balkonie oczywiście nie osiągają ogromnych rozmiarów, ale bardzo wyraźnie go rozświetlają.

słonecznik miniatura pełen (7)W tym roku niestety miałam brzydką przygodę z odżywką dolistną, o czym pisałam, więc wszystkie słoneczniki przepadły i balkon bez nich był taki “smutny”….. Ale nie ma co wspominać tego co było, w końcu już niedługo kolejna wiosna … :o .

AKSAMITKA – taki roślinny skunksik

Nie do końca lubię rośliny jednoroczne, ale jest kilka wyjątków bez których ogród nie miałby swojego charakteru. Takimi “wyjątkami” z pierwszego miejsca są na pewno aksamitki.

miniatura mix 1 (6)Mogą kwitnąć i cieszyć oko przez całe lato od bardzo wczesnej wiosny aż do bardzo późnej jesieni. Pierwsze aksamitki wysiewam w domu ( jak zwykle w miejscu chłodnym ale widnym czyli najlepszy jest parapet nieszczelnego okna) już na początku marca. Jak tylko pogoda pozwoli wyjeżdżają do ogrodu. Robię to na tyle wcześnie że czasami te pierwsze marzną, ale nic nie szkodzi, bo jak wywożę te pierwsze już wysiewam kolejne, ale tym razem już na balkonie.

aksamitka miniatura 1 (5)Pierwsze to na ogół miniatury, bo wiosenne kwiaty w większości są niewielkie i delikatne więc żeby moje aksamitki pasowały do całości na najwcześniejsze wybieram te najniższe. Równocześnie z pikowaniem drugich rozsad zaczynam wysiewać te które będą latem najpiękniejsze.

cytrynowa miniatura (5)Wysiewanych do gruntu już nigdy nie pikuję. Wysokie wypełniają przerwy pomiędzy bylinami, a miniaturami obsiewam krawędzie wszystkich możliwych grządek i rabatek. Kiedyś nie widziałam uroku tych najwyższych.

cytryna wysoka (4)Traktowałam je jak coś gorszego, a nawet czasami pomijałam je w nasiennych zakupach, ale do czasu…. :o

kremowy ecru (6)Wysokie przepięknie  prezentują się w dużych skupiskach. A jeszcze lepiej jeśli są posiane  na okrągłych wzniesieniach – idealne do tego będą stare, przetrawione kompostowniki.

miniatura mixSwoje na ogół niestety wysiewam  w prostokątach, bo tak zajmują trochę mniej miejsca, ale jak tylko udaje mi się wygospodarować taki kawałek gdzie mogę usypać okrągłą górkę to koniecznie jest zarezerwowana dla najwyższych aksamitek. Przy większym ogrodzie  można stworzyć taką górkę na stałe.

pomarancz wysoki 4Można posadzić na niej chociażby piwonie, albo jakieś inne dość wcześnie kwitnące byliny. Przykładowa piwonia przekwita już w czerwcu i wówczas można usunąć pozostałości po kwiatach i nawet część liści ( ale nigdy wszystkie) i pomiędzy piwoniami można wysiać, albo bardzo gęsto napikować już podrośnięte wysokie aksamitki. Dla mnie najpiękniej prezentują się kępy jednokolorowe, ale oczywiście można zrobić mix kolorów, ale trzeba wtedy pamiętać że najwyższe z nich to pomarańczowe, natomiast żółte, cytrynowe i ecru są niższe, wiec wysiewając mix trzeba to uwzględnić. Takie aksamitki wysiane po przekwitnięciu piwonii będą kwitły późno, bo na przełomie sierpnia i września, albo nawet dopiero we wrześniu ale przepięknie rozbarwią gasnące kolory jesiennych ogrodów. W tej chwili mamy już końcówkę września a u mnie wciąż przepięknie kwitną. Część, tych wysiewanych wcześnie, dawno już przekwitła i już z nich porobiłam zapasy nasion na kolejny sezon, bo od dawna już nie kupuję tego typu nasion, bo złość mnie bierze na ich ilość w opakowaniach, a o sile kiełkowania tych z firm nasiennych nawet nie chce mi się gadać. W tym roku z jedynej kupionej paczki aksamitek wzeszły mi 3 rośliny !!!! Ale są tez takie które są w tej chwili w najpiękniejszym momencie kwitnięcia jak i takie które dopiero zaczynają kwitnąć. Na pewno będą też takie które mogą już nie zdążyć pokazać kwiatów, ale gdyby zdarzyło się że przymrozki się spóźnią to ich żywe kolory będą cieszyły jeszcze długo. W tym roku ostatnie aksamitki wysiewałam około 15 -go ….. lipca :o .

Aksamitki mają jeszcze jedną zaletę ( choć dla niektórych wadę :o ) mają niesamowicie intrygujący zapach. Trudno o nim powiedzieć że jest ładny – wręcz przeciwnie. Zapach jest bardzo intensywny i drażniący, ale ja go bardzo lubię.

Są osoby które z uwagi na ten zapach  z nich rezygnują, ale większość osób z którymi o nich rozmawiałam mówią to samo co ja – “śmierdziuchy, ale bardzo przyjemne” stąd ja nazywam je takimi roślinnymi skunksami i ciekawe, bo jak mówię że będę wysiewała skunksiki na ogół rozmówcy wiedzą że mówię o aksamitkach.

Roślinka jest tak wdzięczna i łatwa w przyjmowaniu się że można też spokojnie całe lato uprawiać ją na balkonie, ale na balkon raczej najlepsze są miniatury ….. chociaż sama nigdy na balkonie wysokich nie sadziłam i może okazać się że jest z nimi dokładnie tak samo jak w ogrodzie, czyli raz trzeba spróbować żeby się przekonać…. może za rok ..?