Polecam


Domki w górach

czosnek

I jeszcze raz o czosnku ale bardziej prawdziwie.

W Zasadzie powinnam usunąć poprzedni wpis o czosnku bo przeczytałam go i stwierdziłam że są tam same nieprawidłowości, ale zakładając tego bloga postanowiłam pisać w nim prawdę o swoich doświadczeniach z roślinami wiec poprzedni wpis zostawię na dowód że ja również sie mylę. Przez wiele lat uprawiałam czosnek tak jak to wcześniej opisałam i z całkiem niezłymi wynikami, więc jeśli ktoś uprawia go dokładnie z moimi wcześniejszymi wskazówkami powinien co roku troche zapasów mieć. Ale czas to bardzo dobry nauczyciel i obecnie chyba z tą rośliną radzę sobie zdecydowanie lepiej. W związku z tym postanowiłam trochę sprostować informacje o uprawie czosnku.0000000000 (1)

Przez lata czosnek stał się u mnie flagową rośliną uprawną i poznaliśmy sie jak przysłowiowe “łyse konie”
Uprawę najlepiej zaczynać jesienią. Sadzenie czosnku rozpoczynamy we wrześniu. Należy sadzić go w odstępach nie mniejszych niż 10 cm  i dość głeboko żeby mróz nie był w stanie wypchać nasion/ząbków z ziemi. Jesienny materiał do rozsadzania to właśnie ząbki albo nasiona. Z ząbków w kolejnym sezonie powstaną typowe czosnkowe główki, natomiast jeśli korzystamy z nasion to w kolejnym roku raczej należy nastawić się na główki w postaci niewielkich cebulek, które typowe czosnkowe główki wytworzą dopiero w kolejnym sezonie, czasami wyjątkowo moze sie zdarzyć ze czosnek z nasion zdąrzy podzielić sie w pierwszym roku, ale to rzadkość. Takie okrągłe “cebulki” czosnkowe są idealne do marynowania. W słoiczku wyglądają jak bardzo apetyczne małe cebulki, ale mają smak czosnku. Można je oczywiscie wykorzystywać jak pełnowartościowy czosnek albo pozostawić  w ziemi na kolejny rok i wówczas wyrośnie z nich typowy czosnek z “ząbkami”.
Ale wracajac do samej uprawy – posadziliśmy go jesienią, przez zimę przespał sobie pod kołderką ze śniegu i bardzo wczesną wiosną zaczyna kiełkować. Czosnek na szczęście rośnie bardzo szybko i wiosną wyraźnie przerasta dużo wolniej rosnące wokół rośliny mniej porządane czyli chwasty. Oczywiscie jak najwcześniej należy go opielić i zruszać ziemię wokół żeby rośliny miały dostep powietrza. Czosnku NIE PODLEWAMY !!! Jest to roślina która najbardziej ze wszystkiego boi sie nadmiaru wody, jeśli będzie zalewany dostanie grzyba i zgnije. Bardzo często wczesną wiosną końcówki listków żółkną. Na ogół nie jest to objaw choroby tylko czosnek wschodzi tak wcześnie że jest narażony na mrozy które mogą pojawić się jeszcze w kwietniu. Nasz rodzimy czosnek jest rośliną całkowicie mrozoodporną ale w marcu czy kwietniu mogą pojawić sie na tyle silne mrozy że części zielone trochę dostają “po uszach” szczególnie w tych najzimniejszych rejonach kraju czyli między innymi w Polsce północno – wschodniej gdzie mieszkam i ja.0000000000 (3)

Podstawowy błąd jaki popełniałam kiedyś w uprawie czosnku to było sadzenie go co roku w tym samym miejscu. Owszem, tak szybciej mi sie rozmnażał bo zawsze coś zostawało w ziemi, ale wciąż zachodziłam w głowę dlaczego rośliny na początku piękne w pewnym momencie zaczynały mi marnieć, a nawet spora część przepadała. No i w końcu odkryłam – czosnek jest bardzo podatny na choroby grzybowe i rosnacy ciągle w tym samym miejscu zakaził ziemię. Czosnek zdecydowanie wymaga zmiany miejsca. Co roku powinniśmy go przesadzać gdzie indziej. Oczywiscie nie biegamy z nim po całym ogrodzie i po kilku latach już nie ma miejsca gdzie kiedyś nie rósł, wystarczy przeznaczyć sobie na czosnek dwa miejsca i jednego roku sadzimy go w jednym miejscu, a drugie odpoczywa  i rosną tam inne rośliny – bardzo dobrze jeśli będa to rośliny strączkowe, a za rok robimy dokładnie odwrotnie. W rolnictwie taka uprawa nazywa sie płodozmianem. Ja w tej chwili robię jeszcze inaczej. W związku z tym, że jestem zdecydowanym wrogiem wszelkiej chemii, a nie można bez końca uprawiać roślin w ziemi bez nawożenia na “odpoczywajacym” kawałku wysiewam roślinę która ma dać jej wypocząć, ale też ją odżywić,0000000000 (7) Idealną do tego rośliną jest na przykład zwykły łubin. Wysiewa sie go późno, bo w drugiej połowie maja i w końcówce sierpnia, najpóźniej na początku września należy go przekopać tak żeby trafił pod ziemię. Pięknie ją napowietrzy, a dodatkowo rozkładając się da naturalny, bardzo wartościowy nawóz. Oczywiście nie jest to jedyna taka roślina. Wszystkie rośliny strączkowe mają bardzo dużo wartości i każdą z nich można stosować do poprawienia kultury gleby. Po latach takiej uprawy nawet najbardziej jałowa ziemia stanie się żyzna. Rośliny które siejemy jako naturalny nawóz nie powinny dojrzeć, bo najwiecej wartości mają wtedy kiedy są zielone, ostatecznie można poczekać do czasu kwitnienia, ale jak zawiązują owoc już tych wartości odżywczych jest coraz mniej, bo wszystko co najwartościowsze  magazynują właśnie w owocach (strączkach), a całe rośliny robią się twarade, łykowate i rozkładają się dużo dłużej. Oczywiście idealnym nawozem jest obornik, ale nie każdy i nie zawsze ma go w zasięgu,  więc musimy poradzić sobie inaczej. Z tym że jeśli chcemy użyć obornika należy pamiętać że roślin takich jak czosnek, czyli tych z użytkową częścią podziemną (ziemniaki, marchew…..) nie należy sadzić/siać bezpośrednio po oborniku, bo dostaną tzw. parcha. Zawsze po oborniku obsiewamy roślinami których części użytkowe to te górne – groszek, fasolka, ostatecznie można ogórki no i oczywiście wszelkiego rodzaju rośliny ozdobne, a po roku już możemy sadzić wszystkie korzeniowe i gwarantuję że plony będą duzo lepsze niż po sztucznych nawozach, które dają wielkość i wygląd, ale o wartościach odżywczych i smaku lepiej nie będę się wypowiadać.0000000000 (9)
Znów wrócę do samego czosnku, bo swoim zwyczajem odbiegam od tematu :) , Jest to roślina stosunkowo mało wymagająca, ale jest coś czego potrzebuje bezwzględnie. Należy go jak najczęściej opielać. Ma to dwojakie znaczenie – po pierwsze oczywiście nie można pozwolić żeby zgłuszyły go chwasty, które rosnace za blisko bedą też “okradały” nasz czosnek z wartosci odżywczych znajdujacych sie w glebie, a drugi powód to jak najczęstsze napowietrzanie i spulchnianie ziemi wokół rośliny. Jeśli ziemia będzie twarda odbije sie to na pewno na wielkości główek, bo roślina zamiast rosnąć bedzie walczyć o miejsce.
Jak przebrniemy przez wiosnę nasza uprawa w pewnym momencie dostanie znów przyspieszenia w rośnięciu – to będzie czas kiedy w bardzo szybkim tempie zaczną powstawać pędy kwiatowe. Jeśli zalezy nam na ładnych główkach koniecznie obrywamy wszystkie jak najszybciej. Kiedyś zostawiałam je żeby wiedzieć kiedy czosnek zbierać – można tak zrobić i wówczas dodatkowo będziemy mogli zebrać nasiona, ale główki podziemne roślin którym pozwoliło sie zakwitnąć i dojrzeć będą zdecydowanie mniejsze, wiec musimy wybrać czy bardziej zależy nam na nasionach czy na zapasach zimowych czyli podziemnych głowach. A określenie czasu zbioru…. teraz sie tylko uśmiecham – nie potrzeba do tego głowek nasiennych . Czosnek wykopujemy w LIPCU. Jest to nietypowa pora na “wykopki”, ale w przypadku czosnku tak właśnie przypada. Czas wykopek to mniej wiecej 15 lipca. Oczywiście każdy powinien wziąć poprawke na region w którym mieszka i na warunki atmosferyczne danego roku. Najlepiej jest około 15 lipca wykopać jedna sztukę taką średnio dorodną i ocenić czy już nadaje sie do kopania czy jeszcze poczekać kilka dni.0000000000 (5)
Innym materiałem do rozsadzania czosnku mogą być gotowe sadzonki, które przezimowały w gruncie, na przykład z wysianych jesienią nasion, czy ząbków. Taki czosnek zawsze trochę przechoruje bo był przesadzany i będziemy wykopywać go około 2 tygodnie później czyli w okolicy 1.08.
Czosnek z ząbków czy nasion można też sadzić wiosną, oczywiście czym wcześniej tym lepiej. Ogólnie materiałem wiosennym mogą być ząbki, nasiona i sadzonki czyli wszystko podobnie jak jesienią. Różnica jest tylko w porze “wykopek” bo wiosenny czosnek wykopujemy około 15 sierpnia.
Najdłużej możemy rozsadzać czosnek z sadzonek, bo właściwie prawie przez cały sezon, jedynie do czasu kwitnienia z rozsad możemy spodziewać się zbiorów w danym roku, późniejsze rozsady dadzą nam plon w kolejnym sezonie.
Także jak widać uprawa czosnku jest co prawda pracochłonna, ale nie wymaga wyjątkowych umiejętności, a jak smakują potrawy z takim czosnkiem …. mniam, aż ślinka mi leci bo ja jestem z tych co czosnek dodaja do wszystkiego …. no może oszczędzę zupę mleczną,,, :o
Tym razem w tekście nietypowo zamiast zdjęć omawianej rośliny umieściłam trochę fotek mojej najbliższej okolicy. Szkoda że nie mogę załączyć dźwięków które słyszę ani zapachów, ale oglądając te fotki proszę postarać sie i wyobraźnią przywołać głosy ogromu przeróżniastych ptaków, bardzo  głośne  kumkanie żab, klekot boćków i w oddali poszczekujące psy, a zapachy ….. w tej chwili dominują kwiaty drzewek i krzewów owocowych, jeszcze trochę czuć rosnący w pobliżu bez i świeżo skoszoną gdzieś niedaleko trawę …….

Czosnek – uprawa i pielęgnacja

Wielokrotnie jestem pytana jak obchodzić się z naszym rodzimym czosnkiem, więc żeby ułatwić sprawę większej ilości zainteresowanych postanowiłam opisać go tu.
czosnek (1)Jako roślinka jest całkowicie niewymagający. Pozostawiony sam sobie będzie rósł na dziko tworząc z roku na rok coraz większe kępy czosnkowego “szczypioru”, jednak w zagęszczeniu nie wytworzy prawidłowych czosnkowych główek.
Uprawa czosnku zależy od tego jaki materiał mamy na początku. Jeśli naszą uprawę zaczynamy od nasion
czosneknależy wysiać je pojedynczo, zaznaczyć miejsce i jeśli wysiewaliśmy na tyle wcześnie że roślinki zdążyły trochę podrosnąć i nabrać “krzepy” to jesienią (ewentualnie bardzo wcześnie kolejnej wiosny) należy je wykopać i rozpikować w odstępach co 10-15 cm żeby każda roślina miała miejsce na budowanie główki. Rozsadę pozostawiamy na zimę bez przykrywania i innych specjalnych zabiegów – gwarantuję że nic się jej nie stanie bez względu na panujące warunki i najostrzejsze mrozy. W kolejnym sezonie powinny wytworzyć się prawidłowe czosnkowe główki. Niektóre nasiona przez lato urosną do wielkości cebulki dymki i takie można spokojnie potraktować jak dojrzały czosnek i wykorzystać je w celach spożywczych (pyszne są marynowane). Mniejsze oczywiście też się nadają, ale oskubywanie takich drobiazgów jest na tyle żmudne, że lepiej jest pozostawić je na kolejny sezon.
Jeśli swoją uprawę zaczynamy od “ząbków” które również są swojego rodzaju nasionami, postępujemy z nimi podobnie jak z samymi nasionami, jednak sadząc ząbki mamy większe szanse na to że posadzone wczesną wiosną zdążą przez lato wytworzyć prawidłowe główki. Jeśli całą naszą uprawę zaczynamy do czerwca traktujemy to jak wysiewy wiosenne, jeśli później to są to wysiewy jesienne. Najtrudniejszym miesiącem do siania, sadzenia czy przesadzania jest lipiec, ale jeśli zapewnimy roślinom wilgoć (tylko nie błoto) sadzone w lipcu też za rok będą normalnie rosły. Paradoksalnie ja najwięcej czasu mam właśnie w lipcu i mimo że wiem że jest to najtrudniejszy dla roślin czas to i tak najwięcej ich przesadzam czy rozsadzam właśnie w tym czasie :o Rzadko się  zdarza żeby coś mi przepadło. Rośliny potrzebują wilgoci i ….serca – jeśli im to zapewnimy wytrzymają wszystko :o .
Uprawę czosnku możemy zaczynać też od gotowych rozsad. Takie rozsady sadzone wczesną wiosną najczęściej do jesieni zdążą wytworzyć główki z “ząbkami” , jeśli zostaną posadzone później i zabraknie im czasu na podzielenie główek na “ząbki”  możemy pozostawić je na kolejny sezon albo wykopać takie “cebulki” i zużyć jak normalny czosnek. Gotowe sadzonki czosnku należy posadzić pojedynczo w odstępach około 10 – 15 cm. Przed posadzeniem można lekko przyciąć  korzenie żeby łatwiej było je wyprostować pod ziemią. Sadzimy go dość głęboko. Jeśli sadzonki są duże można również przyciąć część zielonych pędów nawet do wysokości 10 – 15 cm. Rośliny odbudują górne części, natomiast przycięciem zmniejszymy powierzchnię parowania czym ułatwimy im przyjęcie się w nowym miejscu. Takie przycięcie można zrobić też później. Jak zauważymy że po posadzeniu części zielone żółkną i marnieją można je przyciąć w dowolnym momencie. Przycięte mogą jedynie nie zdążyć wytworzyć główek z nasionami w danym sezonie i główki podziemne też mogą być trochę mniejsze. Oczywiscie wielkość główek które wyrosną w dużym stopniu będzie zależała od stanowiska na jakim posadzimy nasze rośliny. Czosnek będzie rósł w każdych warunkach, ale najbardziej lubi podłoże żyzne, czarne, lekkie, lekko wilgotne i ładnie nasłonecznione i w takich warunkach da największe główki. W gorszych warunkach rośliny będą delikatniejsze i wytworzone główki drobniejsze, ale wartość takiego czosnku wszędzie będzie taka sama.
Ważna rzecz w przypadku czosnku to czas zbioru. Niestety w datach nie jestem w stanie tego podać, bo jest to zależne od tego jakie mamy lato. Od sierpnia zaczynamy rośliny obserwować. Do tego czasu powinny na końcach zielonych pędów wytworzyć już nasienne główki. Wykopywanie czosnku zaczynamy jak główki nasienne będą pełne, twarde i w momencie jak tylko zaczną pękać. Nie czekamy aż się porozsypują bo podobnie stanie się z naszymi główkami czosnku znajdującymi się pod ziemią. Jeśli przegapimy ten czas to nasz czosnek nie będzie zwarty tylko rozsypie się na pojedyncze ząbki,które będą chciały rosnąć i taki czosnek za długo nam nie poleży – będzie rósł nawet w piwnicy. Najlepiej też w czasie wykopywania najsłabsze rośliny z najmniejszymi, bezzębnymi główkami potraktować jak rozsadę na kolejny rok. Ja zawsze w trakcie wykopywania czosnku od razu sadzę go od nowa i w ten sposób mam go cały czas. Można też zebrać nasiona i od razu, w tym samym czasie wysiać – wiosną będzie z nich pełnowartościowy materiał do rozsadzania i dalszej uprawy.
Czosnek rośnie głęboko i często nie udaje się wykopać go do “czysta”. Nie należy się tym przejmować tylko pozostawić takie główki w ziemi – wiosną wykiełkują najprawdopodobniej kępą sadzonek, które tylko należy wykopać i również rozpikować. Takie sadzonki są pełnowartościowe i każda z nich jak będzie rosła pojedynczo wytworzy własną główkę.
Jak widać nasz polski czosnek jest jak “perpetuum mobile” Wsadzony raz może nam się już tylko rozrastać, musimy spełnić tylko jeden warunek – należy zbierać go niestarannie :o .
W zeszłym roku czyściłam swój czosnek na trawniku w pobliżu ujęcia wody, a tej wiosny okazało się że w tym miejscu już mam go również :o . Najwyraźniej coś spadło, zostało nogami wgniecione w ziemię, a wiosną samo sobie poradziło w trawniku i teraz rośnie już nawet w tym miejscu.
Czosnku który mamy zamiar przechowywać na zimę nie należy myć czy moczyć w jakikolwiek inny sposób. Należy po wykopaniu powiesić go w całości pod zadaszeniem, jak lekko obeschnie oczyścić na sucho i jeśli potrafimy można sposobem naszych babek zapleść z niego warkocze i przechowywać gdzieś w miejscu chłodnym i najlepiej ciemnym. Jeśli sztuka plecenia warkoczy jest nam obca można po prostu odciąć główki pozostawiając kilkucentymetrowy kikut pędu i również schować w suche,chłodne i ciemne miejsce. Powinien czerstwy i rześki być aż do wiosny.
Pamiętajmy też o tym, że nadwyżki zimowych zapasów to również doskonały materiał do wysadzania go wiosną na nowo.