Polecam


Domki w górach

Rośliny domowe

SCINDAPSUS – EPIPREMNUM ZŁOCISTE

Najbardziej znany ze wszystkich scindapsusów. Mieszka prawie w każdym mieszkaniu “zielonoluba”. Ma piękne, mięsiste, zielone liście z różnymi nieregularnymi kremowo – żółtymi (złotymi) maziajami.scindapsus złocisty (14) Ilość i kolor maziajów zależy głównie od ilości docierającego światła. Scindapsusy to roślinki które nie wymagają bezpośredniego światła, mogą rosnąć prawie wszędzie i prawie w każdym podłożu. Jeśli zależy nam na pięknych wybarwieniach muszą rosnąć oddalone od okien, jednak w miejscu gdzie dociera światło dzienne. W praktyce najlepszym miejscem dla tych roślin jest ściana “zalewana” słońcem na przeciwko bardzo słonecznego okna.
Scindapsusy rosną dość szybko. Są to na ogół roślinki zwisające bądź płożące. Możemy jednak poprowadzić je jak rośliny pnące, ale trzeba to na nich lekko wymusić. Stożek wzrostu roślinki na ogół wychodzi poziomo w kierunku światła, jednak jak troszkę podrośnie ciężar pędu i mięsistych liści przechyla go w dół. Jeśli znalazłby podporę, w którą mógłby wczepić sie napowietrznymi korzonkami, jak inne rośliny wąsami czepnymi, natychmiast złapałby się i powędrował w kierunku światła, czyli jeśli chcemy mieć go w pionie wystarczy doniczkę postawić na podłodze, wstawić w nią podporę, którą można owinąć ozdobnie sznurkiem i jeśli taka podpora będzie regularnie zraszana scindapsus na pewno pójdzie po niej do góry w kierunku światła. Żeby mieć pewność że tak zrobi można na początku delikatnie przywiązać pęd do takiej podpory do czasu aż napowietrzny korzonek ruszy i wrośnie w sznurek. W naturze rosną w dolnych partiach ciepłych i wilgotnych lasów tropikalnych, czyli w półcieniu, a żeby dostać sie do słońca wykorzystują pnie rosnących obok drzew i po nich jak po podporach zasuwają do góry. Pomaga im w tym bardzo ciekawa i charakterystyczna budowa. Scindapsus  z węzła wypuszcza ZAWSZE jednego liściascindapsus złocisty (18), a z drugiej strony węzła jest napowietrzny uśpiony korzonek, który ruszy natychmiast jak tylko znajdzie odrobinę wilgoci i miejsce gdzie mógłby się złapać. Regularnie zraszam swoje rośliny i wilgoć (ale taką kontrolowaną) mam wszędzie i ostatnio odkryłam, że jeden ze scindapsusów poradził sobie ze złapaniem się nawet na śliskich powierzchniach.000000 (1) Miejsce jest całkowicie zaciemnione – zdjęcie robiłam z lampą i jak widać roślina w tym miejscu wyłysiała, ale szybciutko wypuściła pęd “ku słońcu” a na nim są już bardzo ładnie powybarwiane młode listki. Na razie nie będę jej ruszała – zobaczę co będzie dalej :)
Wielokrotnie słyszałam, bądź gdzieś wyczytałam w “poradach” że jeśli chce się mieć pięknie rozkrzewionego scindapsusa należy go przycinać :) …… No cóż, ktoś kto tak twierdzi pewnie tej rośliny nie widział na oczy, a już na pewno nigdy się nią nie opiekował. Scindapsusy WCALE nie mają tendencji do rozkrzewiania się i jest to jedna z ich cech charakterystycznych. Na ogół po przycięciu stożka wzrostu na węźle, przy ostatnim listku wychodzi nowy pęd, który natychmiast staje sie nowym stożkiem wzrostu i jak poprzedni zasuwa jedną gałązką do przodu. Może sie zdarzyć że gdzieś, na ogół blisko głównego korzenia pojawi sie drugi pęd, ale to na prawdę rzadkość. Jeśli chcemy dochować sie pięknie rozrośniętego scindapsusa trzeba po prostu w doniczkę wsadzić kilka roślinek. Scindapsus ukorzenia sie bardzo łatwo i szybko rośnie, wiec jeśli nie mamy kilku roślinek to po bardzo krótkim czasie – w sezonie po 2 – 3 miesiącach – z naszej pojedynczej roślinki możemy sadzonki zrobić sobie sami. Jak już wcześniej pisałam na każdym węźle powstaje liść i zaczątek korzonka,000000 (1) więc KAŻDY kawałeczek rośliny z węzłem (listkiem) jest gotową sadzonką i to w dodatku już z uśpionym  korzonkiem, który obudzi się natychmiast jak tylko dotknie podłoża. 000000 (12)Jak wszystkich roślin nie należy wsadzać ich do zbyt dużych doniczek, bo będą “kołkować”, czyli mogą nawet kilka lat stać w miejscu bez grama przyrostu. Dzieje sie tak dlatego że dla każdej rośliny najważniejszy jest korzeń i zanim solidnie nie wypełni nim doniczki będzie tak zajęta budową podstawy, że całkowicie “zapomni” o górze. Wielu osobom wydaje się, że tak jak my wolimy duże, przestronne mieszkania, tak i swoim roślinkom chcą zapewnić “lepsze” warunki dając im “nadmetraż”, ale u roślin to tak nie działa. Większość roślin żeby była ładna musi rosnąć w doniczkach na wymiar albo wręcz lekko przyciasnych i na początku należy wymieniać je na większe raz w roku, później już nie trzeba tak często, ale też co jakiś czas należy roślinę przesadzić. Jak  rośnie już w maksymalnie dużej donicy ( oczywiście chodzi tu o względy estetyczne dla nas) to można wciąż wykorzystywać tę samą wielkość, tylko raz na kilka lat wyjąć roślinkę, obsypać z niej starą ziemię, zmniejszyć bryłę korzeniową obrywając nadwyżkę starych korzeni i posadzić ją od nowa w nowej ziemi. Roślinom na pewno nic sie nie stanie, a po takim zabiegu nabiorą od nowa chęci do życia. Można też obciąć stare, łyse pędy z góry, na pewno w ich miejsce wyrosną młode i na nowo ulistnione. W ten sposób pięknie odmładza sie nawet bardzo stare i już brzydkie rośliny


ACIENT LACE

Kwiatki niby pojedyncze, ale równocześnie pełne :o ….. Jakim cudem ?  Bardzo prostym, na idealnie płaskich, pojedynczych płatkach zewnętrznych w środeczku usadowiona jest kuleczka z malutkich płateczków. Wygląda to bardzo dekoracyjnie, tym bardziej że każdy idealnie różowy płatek wykończony jest wyraźną, śliczną, karbowaną falbanką. Na każdym pędzie kwiatowym po 2 – 3 pączki rozwijające się w różnym czasie. Kwiaty utrzymują się bardzo długo w dobrej kondycji.acient lace (11)

Listki mocno pofalowane. Od spodu czerwone, w związku z tym na wierzchu zieleń jest ciemna i błyszcząca. Takie rozety są bardzo dekoracyjne nawet w okresie kiedy nie kwitną.

OPTIMARA EVER GRACE – kwiaty jak motyle

Kwiat w kolorze fioletowym z daleka dający złudzenie niebieskiej poświaty. Dwa z pięciu płatków wykończone zieloną karbowaną falbanką, pozostałe trzy falbankę mają również, ale już w takim samym kolorze jak sam płatek, z tym że te płatki mają jaśniejszy środek i przez to falbanka na zewnątrz jest ciemniejsza i bardzo wyraźnie widoczna.

optimara ewer grace (4)Jak już wyszło wcześniej kwiatki są pojedyncze, pięciopłatkowe, ale są wyjątkowe. Bardzo często są tak ułożone że do złudzenia przypominają …. motyla. Kiedy zakwitł pierwszy z nich myślałam że to tylko pojedynczy przypadek, ale później jak pojawiały się kolejne wyszło że to jest właśnie zasada – te kwiatki to motylki siedzące na jasnozielonej rozecie karbowanych listków. Nie wiem jak będą wyglądały kolejne kwitnięcia, ale to pierwsze nie było bujne. Kwiatki pojawiały się raczej pojedynczo w różnych miejscach, tak jakby motylek przemieszczał się z listka na listek.

Listki średniej wielkości, lekko falowane z wyraźnym karbowaniem linii zewnętrznej. Linie nerwów zaznaczone wyraźnym tłoczeniem. Są jasne i błyszczące.

ROB’S ANTIQUE ROSE

Niewielki fiołeczek z pojedynczymi, ale bardzo ozdobnymi kwiatkami. Podstawowy kolor to róż. Każdy płatek obrzeżony zieloną, mocno karbowaną falbanką. Kwitł mi w tym roku skromnie, ale to było pierwsze kwitnienie. Raczej ma tendencje do robienia pięknych “czapek” na środku rozety. Na pędach kwiatowych pojedyncze kwiatki, ale było ich za mało żeby móc stwierdzić ze to zasada. Bardzo łatwo ukorzenia się i z jednego listka wyrasta “las” sadzonek.rob's antique rose (1)
Listki wyjątkowo na fiołki nie są okrągłe. Wręcz powiedziałabym że są podłużne, a młode dość długo zwinięte w podłużną “tubkę”. Od spodu zaczerwienione ale nieregularnie, więc kolor na zewnątrz tez jest nierównomierny – od ciemnej zieleni zabarwionej bordo do jasnej zieleni. Na starszych liściach jasnym kolorem wyraźnie zaznaczona linia nerwów. Brzegi listków nieregularne, dość mocno jak na fiołki postrzępione.

EK LIUBASZA

Listki średniej wielkości. Każdy ma wyraźnie zaznaczoną linię nerwów tłoczeniem, natomiast od spodu czerwoną kreską. Zewnętrzna krawędź liści karbowana. Listki lekko omszone dające wrażenie “półmatu”.ek liubasza (5)

Kwiaty duże, półpełne, w pięknym odcieniu różu. Każdy płatek pofalowany, podkreślony zewnętrzną, białą, lekko karbowaną kreseczką. Na pędzie kwiatowym na ogół po 2 kwiatki kwitnące prawie równocześnie. Czasami po przekwitnięciu na tym samym pędzie kwiatowym pojawia się trzeci pąk, wiec  usuwając przekwitłe kwiatki należy robić to dość wysoko żeby nie zniszczyć  tego “nadprogramowego” pączka.

LE TĘCZOWE ODBLASKI

Piękne, pełne kwiaty przypominające miniaturową piwonię. Kolor płatków lekko kremowy, prawie biały, z bardzo delikatną różową poświatą. Zewnętrzne płatki od spodu mają delikatny seledynowy odcień i bardzo delikatną ale wyraźną kreseczkę na krawędzi płatków. Na jednym pędzie kwiatowym jeden albo dwa pąki rozwijające się w różnym czasie, co bardzo przedłuża czas kwitnięcia.le tęczowe odblaski (1)

Liście spore, mocno pofalowane z delikatnym karbowaniem na zewnątrz. Kolor liści jasny. Są lekko “omszone”, ale niewiele więc ogólnie błyszczące.

LIK TANIEC FLAMINGA

Kolejny wyjątkowo piękny okaz.

lik taniec flaminga (5)Kwiaty duże. Na początku kwitnienia przeważa na nich kolor różowy,natomiast z biegiem czasu róż wybarwia się na biało i w ten sposób na roślinie w tym samym czasie są kwiaty prawie całe różowe – te najmłodsze i takie na których kolor biały jest w przewadze czyli te najstarsze. Celowo użyłam słowa “wybarwia’ a nie “blaknie” bo tak właśnie jest – kolory płatków do samego końca są bardzo ładne i bardzo żywe, a do tego znów z “brokatowym” połyskiem i zmiana koloru różowego w biały w żadnym wypadku nie jest blaknięciem. Każdy płatek ma delikatną, ale mocno widoczną falbankę zgodną z kolorem płatka. Róż faktycznie zbliżony do koloru fruwających flamingów, więc nic dziwnego że komuś kto nadawał mu nazwę skojarzył się z nimi, a wdzięk płatków może nasunąć skojarzenie z tańcem. Na każdym pędzie kwiatowym po 2 bardzo duże kwiaty rozkwitające w różnym czasie, ale w związku z tym że utrzymują się bardzo długo wygląda jakby kwitły razem. Osadzone sa na sztywnych pionowych pędach kwiatowych i mają tendencję do budowania “czapki” na środku rozety.

Listki sercowate, lekko czerwone od spodu, więc tradycyjnie na zewnątrz należą do tych ciemniejszych. Każdy z nich podobnie jak kwiaty ma na zewnątrz delikatną “powcinaną” falbankę. Na zewnętrznej krawędzi listków jest też bardzo delikatna, cieniutka jasnozielona kreska. Linie nerwów też są jaśniejsze niż sam liść więc tłoczenia są wyjątkowo wyraźne.

EK SEDOJ OKEAN

Fiołeczek o dużych rozłożystych, zielonych i pofalowanych liściach. Dzięki temu sama rozeta jest już bardzo ozdobna, ale ciekawy jest także kwiat tego okazu. Jest półpełny, ale taki “roztrzepany” .

ek sedoj okean (1)W przewadze kolor prawie biały z lekkim seledynowym cieniem na zewnątrz, natomiast w środku przy czysto żółtych, wyraźnie widocznych pręcikach pojawiają się fioletowe “zabrudzenia”, które “porozmazywane” są nieregularnie na całych płatkach . Płatki kwiatów mają refleksy jakby były posypane białym brokatem. Bardzo lubię te “brokatowe” refleksy bo takie kwiaty oświetlone wyglądają jak “odblaskowe”. Na każdym pędzie kwiatowym są po 2 spore kwiaty, które utrzymują się dość długo, ale to akurat cecha typowa dla wszystkich roślin z tego rodzaju.

Amur Elit i … ciekawostka

Fiołeczek bardzo ciekawie ubarwiony. Na prawie białych płatkach fioletowe cienie i jeszcze ciemniejsze brokatowe kropeczki.

amur elit 2 (2)Wszystko razem wygląda jak sylwestrowy makijaż. Z czasem makijaż blednie, ale nie znika całkowicie. Wyjątkowo ładny i bardzo chętnie kwitnący okaz. Kwiatki pojedyncze, karbowane, przeciętnej jak na fiołka wielkosci.

amur elit 4 (4)

Liście w kolorze “trawiastym” karbowane z tłoczeniami na linii nerwów, lekko spiczaste.

Ale w przypadku tego fiołka miałam sporą “zaskakówę” . nie raz już słyszałam że z tego samego listka może wyjść roślina zgodna z odmianą, ale też razem może wyrosnąć “sport”  - to naturalne. Ale nie spotkałam się jeszcze żeby z tego samego listka wyrosły 2 tak różne rośliny jak zdarzyło mi się w przypadku amura.

amur elit sport 1Wszystkie rośliny mam pooznaczane i nie ma opcji pomyłki, więc jak wielkie było moje zaskoczenie jak zakwitła druga roślinka która wyrosła z tego samego listka zupełnie inna. Pokrój obu roślin jest identyczny, identyczne są liście, ale kwiat … zresztą proszę oceńcie sami – dla mnie totalny szok

A najciekawsze jest to że jest jeszcze trzecia roślina z tego samego listka i w końcu na niej też pojawił się pąk – ciekawe co będzie tym razem :o

Ratujemy listki !!

Dotarły do nas upragnione, wyczekane, drogocenne listki i … tragedia – część z nich jest połamana !!! No i mamy stratę … buuuu….. ale czy na pewno ?
ratowanie listkówNiekoniecznie ….. :o  Jest sposób żeby je uratować. Nieraz jestem pytana co zrobić w takiej sytuacji i czy w ogóle można jeszcze “coś” zrobić. Ano można !! Z takimi listkami jest trochę trudniej, ale są do uratowania. Pokażę tu 2 sposoby jak je ratować.
Pierwszy prostszy i pewniejszy:
Listek należy pionowo wstawić w wilgotny keramzyt, pumeks czy seramis tak żeby miejsce gdzie była nóżka listka było schowane w wymienione podłoże. Pumeks i seramis są dość drogie i nie wszystkie punkty ogrodnicze prowadzą ich sprzedaż, ale keramzyt jest tani i popularny więc u każdego fiołkowicza powinien być pod ręką. Oczywiście do uprawy roślin domowych najlepszy jest ten drobny. Gruby keramzyt nadaje się tylko jako drenaż dla dużych roślin, czyli zdecydowanie przy uprawie fiołków nam się nie przyda. Listek powinien stać pionowo żeby nie był narażony na zalanie, bo jak wszyscy wiedzą fiołkowe listki nie lubią wody. W trakcie ukorzeniania takiego listka nie należy ruszać ani oglądać. Jeśli po trzech dniach nie zwiędnie to znaczy że mamy połowę sukcesu za sobą i najprawdopodobniej zaczął się już powolny proces wytwarzania korzonków. Oczywiście będzie trwało to co najmniej kilka tygodni. Jeśli wystarczy nam cierpliwości to dla pewności możemy poczekać aż do momentu kiedy z podłoża wyjdą młode roślinki i będą na tyle duże żeby przetrwały odłączenie od macierzystego listka i mogły podjąć już samodzielną egzystencję. Z doświadczenia jednak wiem że ludzie zarażeni “fiołkomanią” nie należą do najcierpliwszych :o , więc podpowiem że po około 2 miesiącach taki listek można bezpiecznie wyjąć z keramzytu bo będą na nim już korzonki i przesadzić go w normalne podłoże.
ratowanie listków (10)Bezpieczniej co prawda byłoby poczekać na młode rośliny, ale kto ma tyle cierpliwości …… :o
Drugi sposób trochę trudniejszy i mniej pewny to z blaszki liścia należy “wyciąć” nóżkę.
ratowanie listków (2)Jest to o tyle trudne że nie można przyciąć za mocno żeby nie skaleczyć naszej nowo powstałej nóżki, ale nie można też pozostawić za dużo blaszki liścia bo może wprowadzić proces gnilny, który zakazi nam całość i z ukorzeniania będą “nici”. Oczywiście do wycięcia takiego listka należy użyć jak zwykle przy fiołkach bardzo ostrego narzędzia czyli może być żyletka, skalpel albo coś równie ostrego. Trzeba też bardzo uważać żeby takiej nowo powstałej nóżki nie zgnieść, bo zgniotą się nerwy z których mają powstać korzonki i też nic z tego nie będzie. Po jakimś czasie podobnie jak na nóżce całego listka powinny pojawić się korzonki, jednak na ogół są one słabsze i mniejsze niż wtedy kiedy do ukorzeniania wstawiamy cały listek.
ratowanie listków (5)
Zdecydowanie polecam tę pierwszą metodę z keramzytem, bo ukorzenianie udaje się prawie w 100%, natomiast te “wycinane”  ukorzeniają się dużo trudniej i ukorzenić udaje się najwyżej 50%. Do zdjęć użyłam listków które sama latem ratowałam i jednego z przyciętych dziś do pokazania na zdjęciu jak powinno się “wycinać” nóżkę, ale na tych które ratowałam wcześniej wyraźnie widać że obie metody mogą być skuteczne i od dziś jak złamie się listek nie popadajmy od razu w rozpacz. Jeszcze nie wszystko stracone :o