Polecam


Domki w górach

zawilec wielkokwiatowy

Zawilec wielkokwiatowy – delikatny kwiatek dla romantyków

zawilecbialypojedynczyAnemone sylvestris czyli zawilec wielkokwiatowy. Śliczna, biała wiosenna bylina.
 Mówiąc o kukliku właściwie natychmiast mam potrzebę omówienia tej rośliny, bo jakoś tak wyszło, że dla mnie sa one nierozłączne. Ciepła, kremowa biel zawilca, złamana żółtym oczkiem  i obok ostry pomarańcz kuklika stanowią bardzo fajny duet. Obie roślinki kwitną w tym samym czasie. Nawet jeśli powtarzają kwitnienie w sierpniu, również dzieje się to w tym samym czasie. Wielkością są podobne, jednak jak są duże zależy głównie od stanowiska na którym rosną. Obie rośliny preferują słoneczko i wilgoć.
Rozmnażanie zawilca odbywa sie w dwojaki sposób, całkowicie bez niczyjej pomocy. Przede wszystkim rozrasta sie bryła korzeniowa wypuszczając wciąż nowe, młode roslinki. Drugi sposób to samoistne rozsiewanie się.  Po przekwitnięciu kwiat zamienia sie w kulkę białego, niczym bawełna puchu, który jak dojrzeje rozsypuje się wokół, a puch to nic innego jak setki albo i tysiące bardzo drobnych nasionek unoszonych puszkiem jak lotką. Dzięki takim zwyczajom zawilec rozrasta się bardzo szybko i jest w stanie zadarnić spory obszar w czasie zaledwie 3 – 4 lat.zawilec1 (1) Oczywiście można go łatwo ograniczyć wyrywając wiosną niepożądaną część młodych roślin. Nie rozrasta się kłączami, więc nie stanowi problemu usunięcie nadwyżek.  Jeśli efekt zadarnienia w Twoim ogrodzie jest niepożądany wówczas warto też co 2 – 3 lata wyciągnąć roślinę mateczną i oswobodzić ją z części przyrostów. Jeśli zawilec jest rośliną pierwszoplanową wówczas jest to wręcz wskazane, bo jak zbytnio się zagęści kwiaty zaczną karłowacieć i z roku na rok będą coraz drobniejsze, a przecież urok tej rośliny to wyjątkowo duży kwiat jak na tę rodzinę. Jeśli natomiast stanowi tło dla innych roślin wówczas najlepiej zostawić go w spokoju i pozwolić żeby lekko skarłowaciał i się zagęścił. 
Któregoś roku wiosną NATYCHMIAST potrzebowałam dużą ilość kwiatów ciętych. Wycięłam z grodu wszystkie tulipany i żonkile kwitnące w tym czasie, ale było stanowczo za mało. Brakowało mi też żywych kolorów i bieli do rozświetlenia. W sezonie nigdy nie kupuję kwiatów ciętych – dla mnie to dyshonor :o . Wpadłam wówczas na pomysł spróbowania jak zdadzą egzamin moje pupilki ogrodowe czyli kuklik i zawilec….. Goście nie mogli napatrzeć sie na moje nietypowe bukiety porozstawiane po całym mieszkaniu, ale największy aplauz dostały właśnie te dwie rośliny (jak zawsze u mnie nierozłączne :o ). Kuklik po 2 dniach niestety zaczął się osypywać, ale zawilec zrobił mi wielką niespodziankę. Okazało się, że jako kwiat cięty jest wyjątkowo trwały i od tamtej wiosny gości u mnie co roku przez cały sezon kwitnięcia. Jest tak piękny i wiosną ma tak dużą ilość kwiatów, że właściwie całkowicie wyparł z moich flakonów i flakoników nie mniej piękne, ale stanowczo mniej trwałe żonkile. Zawilce wielkokwiatowe są również w innych kolorach, ale dotychczas jakoś mnie nie przekonały, są dla mnie chyba za bardzo “sztuczne” i chętnie je oglądam ale …. u innych :o
Roślina jest całkowicie niekłopotliwa – jak większość bylin. Całkowicie mrozoodporna. Jak się solidnie rozrośnie, z uwgi na zadarniające zdolności nie boi się też chwastów. Jedyne czego wymaga to wczesną wiosną, jak zaczyna się cała wegetacja należy choć odrobinę oberwać wokół inne rośliny żeby nie zagłuszyły zawilca na początku sezonu – później to już niech boją się te inne – zawilec już sobie poradzi.