Polecam


Domki w górach

stefanotis bukietowy

Stefan nie zawiódł !!!

Obraz 5778
Kwitnie i pachnie !!!!
Widok nieziemski, ale zapach ….. !! Bajko ty moja …! Najintensywniejszy jest wieczorem i w nocy. Jest dość silny ale nie duszący, więc w żadnym wypadku nie przeszkadza. Sztuczne zapachy na jakiś czas poszły w zapomnienie. Zapach Stephanotisa jest bardzo przyjemny, kwiatowy, lekko trąca jaśminem. Wygląd kwiatów jak na zdjęciu. Są sztywne, błyszczące i wyglądają jak porcelanowe – podobnie jak kwiaty hoy, tylko są zdecydowanie większe. Są trwałe – na razie bez zmian trzymają się już około 2 tygodni, ale wyraźnie widać że będą długo. Kolejne pączki pomalutku rozrastają się, więc moje przypuszczenia że Stefan długo będzie cieszył zmysły są chyba słuszne…. zaraz, zaraz – pisząc o zmysłach miałam na myśli wzrok i węch, więc proszę tu nic nie insynuować :o)Obraz 5775
Teraz będę czekała czy uda się i czy zawiąże się choć jeden owoc – też wiem że jest to bardzo zjawiskowy widok, ale co innego wiedzieć a co innego zobaczyć na własnym parapecie. Będę cierpliwie czekać i nie omieszkam się pochwalić jeśli się pojawi. A teraz mogę jedynie pożałować że nie istnieje jeszcze (!) możliwość przekazywania zapachów na odległość bo sam opis to za mało – to trzeba poczuć !!!!

Och Stefan ! – STEFANOTIS BUKIETOWY

Obraz 5572
STEPHANOTIS FLORIBUNDA  czyli STEFANOTIS BUKIETOWY – cudo !!!
Zawsze bardzo chciałam go mieć ale niestety nie potrafiłam znaleźć mu ani miejsca, ani podłoża w którym chciałby rosnąć. Ten egzemplarz jest trzecim którego mam. Dwa poprzednie niestety ….. zabiłam . Często zdarza się że kupujemy pięknego kwiata w kwiaciarni, przynosimy do domu, cieszymy się nim 2 – 3 tygodnie, a potem …. patrzymy jak powoli, ale skutecznie umiera. Nie znam przyczyny dlaczego tak się dzieje, ale bardzo często kwiaty z kwiaciarni przepadają, albo przynajmniej bardzo marnieją. Nie jest to tylko moje doświadczenie, ale wszyscy moi zaprzyjaźnieni “zielono zakręceni” mają podobne doświadczenia. Już się nauczyłam, że bezpośrednio po przyniesieniu z kwiaciarni każdego nowego lokatora od razu przesadzam i szukam mu idealnego podłoża i miejsca. Największym moim grzechem w uprawach domowych na pewno jest to, że zbyt dbam o te moje chwaścidła i albo je zalewam, albo przekarmiam, a potem to już jest tylko walka o uratowanie choć maleńkiej odnóżki. Stefan nie jest najłatwiejszym kwiatem i za wszystkie błędy mści się natychmiast żółknięciem i opadaniem liści, no i oczywiście szybko przepada. tak było z moimi poprzednimi dwoma. Ale ponoć do trzech razy sztuka … no i mam w końcu pięknego Stefana. Stoi na południowym parapecie, dostał sporo większą doniczkę niż poprzednia, podłoże z ziemi, torfu kokosowego i perlitu, które od kwietnia jest cały czas wilgotne no i chyba w końcu się dogadaliśmy, bo mimo że jest sierpień, więc chyba nie do końca idealny czas na jego kwitnięcie, osypał się pąkami. Na zdjęciach widać tylko te największe ale oczywiście to nie wszystkie jakie są. Wśród liści jest jeszcze bardzo dużo maleńkich kikutków, które są zaczątkami pędów kwiatowych. Kwiaty stephanotisa utrzymują się dość długo, więc pewnie będzie kwitł i cieszył całą jesień. Obraz 5577
Dostał wysoką podporę – około 1,50m i chętnie z niej skorzystał – zarósł ją całą w czasie około 1 miesiąca i teraz zawija się na niej już drugi raz. Cały czas jest dokarmiany nawozami typu “Biohumusy” w sporych dawkach i jak widać muszą mu smakować.  Już nie mogę się doczekać kiedy rozwinie się pierwszy kwiat i pokaże zapach. Na szczęście nie ma u mnie alergików więc mogę sobie pozwolić na trzymanie takich egzemplarzy nawet w sypialni. No i proszę – mam Stefana w sypialni i nawet mąż nie jest zazdrosny…….tylko czasami popuka się jakoś tak dziwnie w głowę :o , ale może ja czegoś nie rozumiem ? … może po prostu boli go głowa, a takie pukanie uśmierza ból :o …..trzeba spróbować  – może właśnie tak to działa :o